niedziela, 7 sierpnia 2016

Książkolino czyli szybko o książkach - Dawca; BFG; Bardziej przyjaciel niż lokator






         Ostatnio czytałam same "szybkie" lektury. Takie na parę godzin każda. Dwie okazały się bardzo ciekawe, trzecia trochę mniej. Nie ma co się rozwodzić i pisać wielkich recenzji. Zostanę przy paru zdaniach na temat każdej. 
       Postaram się, żeby takie "książkolino" pojawiało się w miarę regularnie na blogu, bo jest masa książek, które czytam "na raz".




        Dawca to taki "1984" albo "Nowy wspaniały świat", tylko dla młodzieży. Świat wyprany z uczuć (i wielu innych spraw, doczytajcie bo nie chcę psuć tego napięcia podczas dowiadywania się) i ujednolicony. I w tym wszystkim jedna osoba, która pamięta o każdym uczuciu od zarania dziejów. 
      Sama fabuła niezbyt nowatorska, ale książka przyjemna. Szczególnie dla tych, którzy lubią czytać o przyszłościowej wersji świata z "Wielkim Bratem". Trochę mi brakowało rozwinięcia wątku Dawcy. Zdecydowanie za szybko się kończy.



       BFG. Mogę być stronnicza, bo książki Roalda Dahla uwielbiam, ale wg mnie Bardzo Fajny Gigant jest bardzo fajny. Może nie czytałabym go mniejszym dzieciom, bo trochę drastyczne są opisy olbrzymów pożerających ludzkie ziemiaki (tak, ziemiaki bez n :D). Ale sama historyjka przyjemna, lekko zwariowana i wesoła. A język, którym mówi BFG rozczulająco i trafnie śmieszny. Uwielbiam takie językowe zabawy i twory (brawa dla tłumacza, wg mnie poradził sobie świetnie). Uśmiałam się i polecam.



        Ostatnia, najsłabsza. "Bardziej przyjaciel niż lokator" to trzy opowiadania. Trochę nieaktualne, przyciężkawy język. Najbardziej podobało mi się środkowe ("Marmolada z malin") o chłopcu, który szuka siebie odwiedzając dwie lekko stuknięte starsze kobiety.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz