Podobało mi się czytanie tej książki. Było przyjemne i lekkie, mimo że jest kilka momentów, po których zastanawiałam się nad swoim życiem.
Swobodny, choć troszkę zbyt refleksyjny język. Ciekawa, troszkę banalna historia. Taka rozczulająca, przywraca wiarę w człowieka.
Po jej przeczytaniu inaczej patrzy się na karty, szczególnie asy.
Dla mnie, ta książka jest mlodszą siostrą dzieł Schmitta i Alboma. Brakuje jej czegoś, nie jestem w stanie określić czego, by im dorównać.
Półki: lekkie pióro, polecam, refleksyjna, do poduszki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz