wtorek, 17 maja 2016

Książka. "Wybór Zofii" William Styron

Ciężko mi uwierzyć, że ta książka dostaje bardzo często 10/10.
Mnie jakoś nie urzekła aż tak, a śmiem się nazywać dość ambitnym czytelnikiem.
Jest ciekawa, nie przeczę. Porusza. Losy Natana, Zofii i Stingo (no, może jego niekoniecznie) są burzliwe i zapadają w pamięci. Poza tym autor dawkuje najważniejsze informacje, tajemnice. To bardzo dobry chwyt, bo dzięki temu prawie do końca możemy się łudzić, że wybór Zofii dotyczył czegoś innego.
Jednak wiele cech mnie od tej książki odrzuca. Najważniejszą jest oczernianie Polski i Polaków. Dokładnie przeanalizował to pewien czytelnik z LC. Przykre, że wielu czytelników zagranicznych zapewne wyrobiło (lub utrwaliło) w sobie, dzięki tej pozycji, stereotypowy obraz brzydkiego, fałszywego Polaka antysemity, który nadużywa alkoholu.
Poza tym, idea łączenia opowieści o Żydach, obozach koncentracyjnych i innych, poważnych i tragicznych wydarzeniach z obsesją Stingo (Zofii i Natana też) dotycząca  seksu jest co najmniej dziwna. Ktoś w recenzji napisał, że zadziałało takie połączenie. Wg mnie nie zadziałało.
Źle się czuję po przeczytaniu tej książki. Ale nie żałuję, że to zrobiłam.
Zastanawiam się nad obozami koncentracyjnymi, nad psychicznym nękaniem, nad Zofią. Uderza mnie jak bardzo można pozbawić człowieka własnej wartości.
Nie lubię Zofii i jej wyborów. Ale też nie jestem w stanie postawić się w jej sytuacji. Na szczęście.

Półki: męczące, będę długo rozpamiętywać, nieprzyjemne,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz