środa, 29 czerwca 2016
Intrygujacy tytuł, zawartość już mniej
- Hej, co tam masz?
- Książkę o ciekawym tytule
- Pokaż. O, faktycznie. "Suszone uszy królika". I jak?
- Dostałam ją w konkursie organizowanym na facebooku. Patrząc na okładkę myślałam, że to jakaś poezja albo mocno psychologiczna treść. Tak naprawdę to takie felietony, nazywane przez autorkę bajkami, ale dużo się nie pomyliłam w pierwszej ocenie.
- Czyli filozofuje?
- I to jak! Co drugie zdanie z tej książki można wrzucić na obrazek górskiego tła i podpisać Paulo Coelho. Bo słuchaj. Otwieram na przypadkowej stronie. I mamy na przykład:
"Niezwykle inteligentna i oczytana bestia czyhająca wewnątrz mężczyzny w połączeniu z powalającym spojrzeniem, to był autorski przepis Ingi na bardzo szybka klęskę"
- Ok, ale co chcesz od tego fragmentu? Poza tym Inga ładne imię
- Imię ładne, fakt. I może od tego konkretnie nic nie chcę. Ale za duuuużo tutaj takich pseudofilozoficznych wynurzeń. Można by nimi obdarować kilka książek. Poza tym postacie rozmawiają ze sobą jakby wszyscy wykładali na uniwersytecie.
- Przesadzasz!
- Oj nie. Siedmiolatka albo pani Alkoholiczka spod sklepu (już na gazie) wypowiadające się pełnymi zdaniami. Złożonymi? Nie uwierzę.
- Czyli mało realistycznie
- Bardzo mało. I żarty drętwe.
- A co dobrego?
- Tytuł. I forma. Bo niektóre rozdziały (te tytułowane jako "odwrócona bajka o...") są pisane do góry nogami. Ciekawe. I ilustracje. Nie piękne, ale coś w sobie mają. I w zasadzie to ta książka nie jest zła. Jest mało ambitna, mimo, że wydaje mi się, że autorka chciała odwrotnie.
Taka lekka bardzo jest. O tematach, który każdy zna i każdy z nas ma te same przemyślenia co Inga.
Banalna, ale nieszkodliwa. Taka na jedno popołudnie bo ma 145 stron
- Czyli dla fanów Coelho i krótkich, lekkich form ok?
- Bardzo ok.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz