niedziela, 31 lipca 2016

On wrócił. Timur Vermes




Tytuł: On wrócił
Autor: Timur Vermes
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2014
Stron: 400


       Trochę mnie przeraziła ta książka. I to nie samym faktem, że Hitler powrócił do Berlina w 2011 roku. Tylko też tym, że z kilkoma jego obserwacjami się zgadzałam. Ba! Śmiałam się razem z nim parokrotnie.

piątek, 29 lipca 2016

Simona. Opowieść o niezwykłym życiu Simony Kossak




Tytuł: Simona. Opowieść o niezwykłym życiu Simony Kossak
Autor: Anna Kamińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2015
Stron: 336
Inne: biografia

       Tak, Simona Kossak z tych Kossaków. W pigułce? Miała być czwartym Kossakiem, synem. Rodzina się rozczarowała, kiedy okazało się, że jest dziewczynką. Jej zaś to rozczarowanie (plus kindersztuba i ogólny brak miłości rodzicielskiej)"siadło" na psychikę. Wyjechała na ponad 30 lat do drewnianej chatki w Puszczy Białowieskiej.
       Zasłużyła na miano "czwartego Kossaka" ale w inny sposób niż trzej pozostali. Zdobyła tytuł profesora, pisała książki, prowadziła gawędy w radiu - kochała zwierzęta. Bardziej niż ludzi. Ludzi traktowała różnie. Jeśli ją znałeś i rozumiałeś - było super. Jeśli się z nią w czymś nie zgadzałeś - było...różnie.
       Kolejny raz przekonałam się, że wielcy ludzie (bo nie można odmówić Simonie Kossak wielkości) są specyficzni. Nie wszyscy ich lubią. Ba, jestem prawie pewna, że nie cierpiałabym Simony. Jednak to byłoby na zasadzie "nie lubię jej bo jest dziwna. Wiele osiągnęła, więc trochę jej zazdroszczę, może to z tego powodu. Chociaż nie, nie lubię jej za to, że jest zarozumiała, często nie słucha, tylko mówi o sobie. I okropnie przeklina! Choć z drugiej strony masa znajomych mówi, że jest kochaną kobietą. Sama nie wiem. Jedno jest pewne! Robi świetną robotę ze zwierzętami! Praca to dla niej świętość"
       Mniej więcej to myślę o Simonie jako o człowieku. Podziwiam, ale nie rozumiem do końca. Choć mimo tego, że ja bym jej nie lubiła - chciałabym być tak pewna siebie jak ona. To też cecha wielkich umysłów - nie przejmować się ocenami innych, tylko robić to, co się uważa za słuszne. Wielu osób (mnie) tego brakuje. Wiele osób robi tak, mimo że ich poczucie słuszności jest (delikatnie mówiąc) naciągane. Tak czy siak, pewność siebie się przydaje.
       Na osobny wpis zasługiwałoby życie rodzinne Simony. Jej prawie pozbawione pełnej akceptacji i miłości dzieciństwo, relacje z otoczeniem i z partnerem Lechem Wilczkiem. Ale nie o to chodziło w książce.
       Autorka chciała pokazać jaka naprawdę była Simona. Bez upiększeń, bez dramatyzowania, bez oceniania. I jej się udało. Książka napisana pięknie, zrozumiale, przejrzyście. A jednak nie są to tylko "suche fakty". Przez to, w jaki sposób autorka opisała Simonę, powoli ją poznajemy i sami wyrabiamy o niej opinię.  Jesteśmy z nią na każdym etapie życia i przeżywamy razem wzloty i upadki. Pani Kamińska dała przykład, jak pisać biografię nie sugerując czytelnikowi, co ma myśleć o bohaterze.


wtorek, 26 lipca 2016

"Nie potrafię tak dobrze mówić, żeby mnie nie można było zrozumieć."




Tytuł: Opactwo Northanger
Autor: Jane Austen
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2014
Stron: 240
Inne: seria Angielski Ogród

       Kupiłam tę książkę w Biedronce. Lubię tam kupować książki, bo mają całkiem niezły wybór i dobre ceny. Przy Opactwie... skusiła mnie cena, autorka (bo lubię powieści Jane Austen) i okładka. Piękna, prawda? Bardzo pasuje do czasu trwania powieści - Anglia, świeże kwiaty, piękne suknie, kariolki, powozy, bale. Choć jeśli chodzi o treść, to bardziej na okładkę pasowałaby twarz kobiety z przymrużonym okiem.
       Jest satyrą na powieści gotyckie. To znajdziecie w każdej recenzji. W praktyce oznacza to, że

piątek, 22 lipca 2016

Przerwana lekcja muzyki - Susanna Kaysen



Tytuł: Przerwana lekcja muzyki
Autor: Susanna Kaysen
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2016 
Stron: 224
Inne: inne wydania 1994, 1996

       Nie da się o niej pisać długo. Każdy kojarzy film. Fantastyczny film z niezapomnianymi rolami Angeliny Jolie, Winony Ryder czy Whoopi Goldberg. 

       Susanna Kaysen spędziła 2 lata w szpitalu psychiatrycznym a do napisania książki skłoniła ją lektura dokumentacji medycznej. Sam opis powstawania książki i to, że na jej podstawie nakręcono świetny film zachęca do sięgnięcia po nią. 

środa, 20 lipca 2016

Krótkie i piękne - Khoa Le

 

       Dziś o mojej ulubionej ostatnio serii. To 6 książek dla dzieci, które napisała i zilustrowała pani Khoa Le. Nie widać tego na zdjęciach, ale wszystkie mają okładki 3D. Tworzy to bardzo ciekawy efekt, nie kiczowaty. Każda okładka przy poruszaniu nią w lewo i prawo się rusza :) Są dużego formatu - takie "kwadratowe A4". 

Ta rączka to Piotruś :) On też lubi te książeczki
       Książki są piękne. To ich najważniejsza cecha. Treść też mają bardzo baśniową i klimatyczną. Tekstu jest niewiele, więc nie nudzi, a język jest miły dla ucha. Mają po ok. 28-30 stron. 
Każdy tom poświęcony jest innemu tematowi. I tak:

wtorek, 19 lipca 2016

800 stron o "złotych myślach" - "Cień Góry"



Tytuł: Cień Góry
Autor: Gregory David Roberts
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2016
Stron: 800
Inne: Druga część Shantaram (pisałam o nim tutaj)


       Po przeczytaniu tej książki zmieniłam opinię o Shantaram. Na lepsze. Bo Shantaram nie było jakimś wielkim dziełem, ale miało równowagę. Była i akcja, i "filozofowanie", i zabawne momenty, i przekrój przez różnorodne postacie, i klimat Indii, i wojna, i pokój, i miłość. Jeśli coś zaczynało mnie nudzić, miałam pewność, że za parę stron będzie jakiś lekki i przyjemny tekst. 
       W Cieniu Góry nie ma równowagi. Jest ciągle o Karli i Linie (Shantaramie), czyli o dwóch postaciach, które mnie najbardziej irytowały już w pierwszej części. Jest Karla, jest Lin i są mądrości życiowe. Naprawdę ciężko się to czytało. Gdyby jeszcze te mądrości były jakieś nowatorskie, to byłoby jakoś ciekawiej. Ale to takie typowe slogany ubrane w ozdobny język. Ten język mnie bardzo śmieszył. Na końcu każdego rozdziału śmiałam się najbardziej, bo tam pojawiały się stwierdzenia typu:

"I tak razem czekaliśmy podczas tej nocy czuwania, aż szkarłatny świt obudził nową tułaczkę i pomógł jej dotrzeć na brzeg."

albo

"Rozgrzeszyłem się z tych grzechów. Ale wody zostały zmącone, a twarz, którą zawsze przydawałem swoim czynom była niewyraźna, coraz mniej widoczna."

I to są przypadkowe sformułowania. Bywały dużo bardziej rozwinięte. I nie chodzi o to, że nie lubię ozdobnego języka ani życiowych mott, i tym podobnych. Jeśli są dobre, użyte w odpowiednim kontekście i nie jest ich zbyt dużo to je bardzo lubię. Ale w Cieniu Góry mi przeszkadzały bardzo. Bo były, jak dla mnie, płytkie. Takie to wszystko naciągane było. Nie przemawia do mnie ta książka.
       Poza tym brakuje akcji. Coś się niby dzieje, ale faktyczna akcja rozgrywa się gdzieś obok, wiemy o niej z relacji innych bohaterów. I są błędy. Jest opisana jedna scena, w której kobieta pyta Lina czy śpi. Ten odpowiada "nie". Kilkukrotnie się pyta i on za każdym razem mówi "nie", na co ona mówi "skoro śpisz to dlaczego odpowiadasz?". Może się czepiam, ale nie spodobało mi się to. 
       Ma ładną okładkę. Naprawdę nie jestem w stanie wymyślić innych zalet tej książki. To nie moja bajka.

niedziela, 17 lipca 2016

Kwik kwik, Tru tu tu i Wrrrr, czyli OnoMaTo



          Mamy na pewno znają "Księgę dźwięków". Myślałam o jej kupieniu, ale na szczęście w porę natrafiłam na OnoMaTo.

sobota, 16 lipca 2016

Książka dla dzieci. Oto jest Kraków!

   


          Jako urodzony w Krakowie, Piotruś musiał mieć książkę o tym mieście :) Trafiłam na nią w księgarni "czytanie" (lubię tą sieć księgarni, zawsze coś fajnego wypatrzę. I mają dobre ceny jak na księgarnię stacjonarną). Kosztowała jakieś 15 - 20 zł (cena sugerowana na okładce to 39,99 zł).
            Scenariusz napisał Artur Wabik i XULM. Ilustracje wykonał XULM. Zachęcam do obejrzenia jego prac w sieci, są bardzo kolorowe i klimatyczne.

         Bardzo mi się podoba ta książka. Jest jak podróż w czasie. Na każdej stronie śledziłam przygody i wydarzenia z życia Krakowa. Oglądałam wprowadzanie chrześcijaństwa i ścinanie świętych drzew. Widziałam panikę ludzi przed najazdami tatarskimi. Obserwowałam jak Królowa Bona sadzi marchew, pomidory, kapustę, sałatę i kalafiory.

wtorek, 12 lipca 2016

Książeczki dla dzieci. Seria Akademia Mądrego Dziecka


Mój Piotruś ma pokaźną biblioteczkę (co się dziwić - po mamie kocha książki). Zacznę Wam ją pokazywać, po kawałku. Na pierwszy ogień pójdą ładne książeczki z tekstami pana Zbigniewa Dmitrocy. Seria nazywa się Akademia Mądrego Dziecka.

Lubię ją za parę rzeczy. Głównie za twarde strony, bo Piotrek ma 11 miesięcy i lubi sprawdzać wytrzymałość papieru :)

Poza tym ma bardzo czytelne, przyjemne ilustracje. Co do wierszyków to jest różnie, głowy nie urywają, to raczej szybkie łatwe rymy.

Największy ich plus to jednak nie rysunki czy tekst.

niedziela, 10 lipca 2016

"bardzo podejrzany rynek. pełen fałszu, obłudy, kłamstwa i szacunku dla pozorów"






"w młodości zaś, jak sama mówiła, słynęła z urody. (jak wszyscy wiemy, wszystkie stare baby były w swoim czasie pięknościami)."

To, i cytat z tytułu pochodzą z Targowiska próżności W. M. Thackeraya. 
Nie jestem wielkim fanem książek z przed XXI wieku. Lubię, ale bez fanatyzmu. Ale ta mnie urzekła. Jest lekka i bardzo zabawna. A przy tym bardzo życiowa. Bez napuszenia, bez ściemy. Gdyby zamienić bryczki i landary na auta; suknie i surduty na zwykłe ciuchy i dodać współczesne rozrywki, spokojnie byłaby bestsellerem opisującym nasze realia. Co jest troszkę smutne, bo pokazuje. że pogoń za przepychem/posiadaniem i uznaniem jest nadal tak samo intensywna. 

Kilka suchych informacji:
- akcja dzieje się w XIX wieku, Anglia, Belgia, Niemcy (angielskie społeczeństwo)
- 2 tomy, w sumie 896 stron
- Jest na liście 100 książek polecanych przez BBC

Jeśli chodzi o postacie to jest przede wszystkim (mimo, że podtytuł książki sugeruje, że nie ma głównego bohatera) wredna, samolubna Becky, której zależy tylko na forsie i tytułach. Jest obżartuch Jos. Jest zarozumialec Rawdon. Jest egoista George.

czwartek, 7 lipca 2016

Piękna okładka, a w środku...Shantaram

- Hej, pamiętasz jak mi obiecywałaś, że opowiesz o Shantaram?
- Pamiętam. Masz chwilę?
- Tak, dawaj. Wiem, że to o facecie, który uciekł z więzienia do Indii. I, że na faktach oparte
- Tak. Trafił do więzienia za napady, za pierwszym razem. Za drugim za przemyt. W obu przypadkach uciekł, z tym że za drugim razem wrócił, żeby "odsiedzieć swoje"
- Aha. I książka jest o pobycie w Indiach?
- Mniej więcej bo jest jeszcze Afganistan i inne miejsca. Ale głównie Indie, a konkretnie Bombaj. W zasadzie to nie wiem od czego zacząć opisywanie tej książki. Strasznie dużo o niej chcę powiedzieć.
- Taka dobra?
- Właśnie nie. Myślałam, że taka będzie, szczególnie po recenzjach na okładce. Że czytelniczy święty Graal. Że zadośćuczynienie za wszystkie słabe książki. Że wszystkim znajomym kupują, bo taka dobra. O, ja naiwna! Oszukali mnie!

sobota, 2 lipca 2016

Psiryj, ścierwo wojny i Zatopione Miasta




- Hej, co dziś mi opowiesz?
- A, takie jedno zaskoczenie. Dostałam tę książkę przypadkiem. Myślałam, że (delikatnie mówiąc) mnie nie zachwyci. Ale już po paru rozdziałach zmieniłam zdanie. Czyli powiem ci o Zatopionych miastach
- Jaki to gatunek?
- Fantastyka, science-fiction. Już ci nakreślam zarys fabuły. Przyszłość, zaawansowana wojna. Wojna to główny temat, zaraz obok przyjaźni i lojalności tak w ogóle. Mamy Mahlię, główną bohaterkę, uciekinierkę bez prawej ręki, jej przyjaciela Mouse'a i genetycznie modyfikowanego psiryja - Toola, który jest połączeniem człowieka, psa, tygrysa, hieny i kilku innych gatunków. Taka maszyna wojenna.
- I oni walczą przeciwko niemu?
- Właśnie nie. Nie chcę zdradzać fabuły. Ale bardzo warto przeczytać. W ogóle to rzadko się zdarza, żebym się zgadzała z opiniami na okładce. A tutaj podpisuję się rękami i nogami.
W zasadzie nie będę się bezcelowo produkować, słuchaj. Wg "Los Angeles Times"

"Suzanne Collins swoimi Igrzyskami śmierci mogła wprowadzić czarne wizje przyszłości do literatury młodzieżowej, ale to Bacigalupi jest mistrzem w tej dziedzinie"

A Tomasz Majewski: "Pełnokrwista, postapokaliptyczna opowieść science-fiction, taka jaką lubię: brudna od juchy, wciągająca i pełna gorzkiej refleksji nad naszą przyszłością."

"Zawrotne tempo akcji i piękny język" od "Publishers Weekly"

- Czyli kawał fajnego postapo?
- Zdecydowanie. I nie głupiego, bo ma naprawdę bogaty, piękny język, a autor bez nadęcia pisze o przyjaźni, wyborach i o tej wojnie.
- Przekonałaś mnie.


piątek, 1 lipca 2016

Bzzzz, Bzzzz, ..., ....,


- Hej, skończyłam Historię pszczół, chcesz posłuchać?
- No pewnie! Pamiętam jak dwa dni temu mówiłaś, że zaczynasz czytać bo tak wiele znajomych Ci mówiło, że świetna
- I mieli rację! Bałam się zaczynać, bo wiedziałam że się skończy. I skończyła się za szybko...Pamiętasz jaka byłam zachwycona Atlasem chmur Mitchella?
- Pamiętam, mega Cię wciągnęła.
- I z tą było tak samo. Czytając chcesz z jednej strony wiedzieć "co dalej" ale z drugiej widzisz jak mało stron zostało do końca i już czujesz książkowego kaca.
- A tak w ogóle to o czym to jest? Historia pszczół, czyli że o pszczołach głównie?
- Nie głównie. Pszczoły są tłem, bardzo ważnym, ale tłem. To jest o rodzinie. O trzech podejściach do rodzicielstwa.
- A co to za rodziny?