Mamy na pewno znają "Księgę dźwięków". Myślałam o jej kupieniu, ale na szczęście w porę natrafiłam na OnoMaTo.
Dlaczego? Krótko - są tańsze (3-5zł za jedną, seria składa się z 8 części), są ładne, są przejrzyste, są wygodne, bo podzielone na 8 poszczególnych tomików. Mają też wyraźne literki, myślę że pomoże to w nauce czytania globalnego.
Zdjęcia:
![]() |
| Gołąb jest zdecydowanie krakowski - objedzony jak co najmniej bąk :) |
![]() |
| A nie skrzyp skrzyp? |
![]() |
| Zdania są podzielone. W wielu źródłach świnka robi chrum chrum. Albo łiiiii :D |
Piotruś je bardzo lubi. Sam przewraca strony, podgryza kartki (ale są na razie oporne na szczęście), ma swoje ulubione dźwięki (nożyczki - ciach ciach, żaba - kum kum, harfa - plum plum).







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz