Autor: Anna Kamińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2015
Stron: 336
Inne: biografia
Tak, Simona Kossak z tych Kossaków. W pigułce? Miała być czwartym Kossakiem, synem. Rodzina się rozczarowała, kiedy okazało się, że jest dziewczynką. Jej zaś to rozczarowanie (plus kindersztuba i ogólny brak miłości rodzicielskiej)"siadło" na psychikę. Wyjechała na ponad 30 lat do drewnianej chatki w Puszczy Białowieskiej.
Zasłużyła na miano "czwartego Kossaka" ale w inny sposób niż trzej pozostali. Zdobyła tytuł profesora, pisała książki, prowadziła gawędy w radiu - kochała zwierzęta. Bardziej niż ludzi. Ludzi traktowała różnie. Jeśli ją znałeś i rozumiałeś - było super. Jeśli się z nią w czymś nie zgadzałeś - było...różnie.
Kolejny raz przekonałam się, że wielcy ludzie (bo nie można odmówić Simonie Kossak wielkości) są specyficzni. Nie wszyscy ich lubią. Ba, jestem prawie pewna, że nie cierpiałabym Simony. Jednak to byłoby na zasadzie "nie lubię jej bo jest dziwna. Wiele osiągnęła, więc trochę jej zazdroszczę, może to z tego powodu. Chociaż nie, nie lubię jej za to, że jest zarozumiała, często nie słucha, tylko mówi o sobie. I okropnie przeklina! Choć z drugiej strony masa znajomych mówi, że jest kochaną kobietą. Sama nie wiem. Jedno jest pewne! Robi świetną robotę ze zwierzętami! Praca to dla niej świętość"
Mniej więcej to myślę o Simonie jako o człowieku. Podziwiam, ale nie rozumiem do końca. Choć mimo tego, że ja bym jej nie lubiła - chciałabym być tak pewna siebie jak ona. To też cecha wielkich umysłów - nie przejmować się ocenami innych, tylko robić to, co się uważa za słuszne. Wielu osób (mnie) tego brakuje. Wiele osób robi tak, mimo że ich poczucie słuszności jest (delikatnie mówiąc) naciągane. Tak czy siak, pewność siebie się przydaje.
Na osobny wpis zasługiwałoby życie rodzinne Simony. Jej prawie pozbawione pełnej akceptacji i miłości dzieciństwo, relacje z otoczeniem i z partnerem Lechem Wilczkiem. Ale nie o to chodziło w książce.
Autorka chciała pokazać jaka naprawdę była Simona. Bez upiększeń, bez dramatyzowania, bez oceniania. I jej się udało. Książka napisana pięknie, zrozumiale, przejrzyście. A jednak nie są to tylko "suche fakty". Przez to, w jaki sposób autorka opisała Simonę, powoli ją poznajemy i sami wyrabiamy o niej opinię. Jesteśmy z nią na każdym etapie życia i przeżywamy razem wzloty i upadki. Pani Kamińska dała przykład, jak pisać biografię nie sugerując czytelnikowi, co ma myśleć o bohaterze.
Tak, Simona Kossak z tych Kossaków. W pigułce? Miała być czwartym Kossakiem, synem. Rodzina się rozczarowała, kiedy okazało się, że jest dziewczynką. Jej zaś to rozczarowanie (plus kindersztuba i ogólny brak miłości rodzicielskiej)"siadło" na psychikę. Wyjechała na ponad 30 lat do drewnianej chatki w Puszczy Białowieskiej.
Zasłużyła na miano "czwartego Kossaka" ale w inny sposób niż trzej pozostali. Zdobyła tytuł profesora, pisała książki, prowadziła gawędy w radiu - kochała zwierzęta. Bardziej niż ludzi. Ludzi traktowała różnie. Jeśli ją znałeś i rozumiałeś - było super. Jeśli się z nią w czymś nie zgadzałeś - było...różnie.
Kolejny raz przekonałam się, że wielcy ludzie (bo nie można odmówić Simonie Kossak wielkości) są specyficzni. Nie wszyscy ich lubią. Ba, jestem prawie pewna, że nie cierpiałabym Simony. Jednak to byłoby na zasadzie "nie lubię jej bo jest dziwna. Wiele osiągnęła, więc trochę jej zazdroszczę, może to z tego powodu. Chociaż nie, nie lubię jej za to, że jest zarozumiała, często nie słucha, tylko mówi o sobie. I okropnie przeklina! Choć z drugiej strony masa znajomych mówi, że jest kochaną kobietą. Sama nie wiem. Jedno jest pewne! Robi świetną robotę ze zwierzętami! Praca to dla niej świętość"
Mniej więcej to myślę o Simonie jako o człowieku. Podziwiam, ale nie rozumiem do końca. Choć mimo tego, że ja bym jej nie lubiła - chciałabym być tak pewna siebie jak ona. To też cecha wielkich umysłów - nie przejmować się ocenami innych, tylko robić to, co się uważa za słuszne. Wielu osób (mnie) tego brakuje. Wiele osób robi tak, mimo że ich poczucie słuszności jest (delikatnie mówiąc) naciągane. Tak czy siak, pewność siebie się przydaje.
Na osobny wpis zasługiwałoby życie rodzinne Simony. Jej prawie pozbawione pełnej akceptacji i miłości dzieciństwo, relacje z otoczeniem i z partnerem Lechem Wilczkiem. Ale nie o to chodziło w książce.
Autorka chciała pokazać jaka naprawdę była Simona. Bez upiększeń, bez dramatyzowania, bez oceniania. I jej się udało. Książka napisana pięknie, zrozumiale, przejrzyście. A jednak nie są to tylko "suche fakty". Przez to, w jaki sposób autorka opisała Simonę, powoli ją poznajemy i sami wyrabiamy o niej opinię. Jesteśmy z nią na każdym etapie życia i przeżywamy razem wzloty i upadki. Pani Kamińska dała przykład, jak pisać biografię nie sugerując czytelnikowi, co ma myśleć o bohaterze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz